czwartek, 2 listopada 2017

28.10.2017 Kazimierz Dolny , Janowiec

Przy okazji wyjazdu na groby rodzinne mej małżonki odwiedziliśmy Kazimierz oraz Janowiec . Pogoda co prawda wybitnie nie sprzyjała robieniu zdjęć ale jako znany fotonapaleniec oraz natręt pozwolę sobie obszerny zapis umieścić w pamiętniczku . 

W rejonach , które odwiedziłem na cmentarzach okruchy historii Polski .

Rynek w Kazimierzu . Szaro , buro , deszczowo i wietrznie chociaż wiatr nie taki silny jak w tym dniu hulał w Jeleniej Górze .














Do Kazimierza dotarliśmy dość późno i trzeba było przerwać spacer aby się zameldować na kwaterze więc kontynuacja zwiedzania już w nocnej scenerii .







Czyżby inspiracja dla pewnego ministra jednego ze środkowoeuropejskiego kraju ?



Menu chyba pod młodzieżową i dziecięcą klientelę . 






Niedzielny poranek deszczowy ale wykorzystaliśmy chwilowe zmniejszenie natężenia opadów aby w świetle dnia jeden z wąwozów a właściwie tzw. głębocznicę obejrzeć .


Erozyjne działanie wody dało się zauważyć .









Pozostałości kirkutu i pomnik zbudowany z macew tzw. Ściana Płaczu upamiętniający zagładę Żydów w czasie II Wojny Światowej .









Na nawigację trzeba uważać bo może nas do rzeki wprowadzić .

Jak ,, Rejs " to rejs . Był i rejs po Wiśle .





Zajrzeliśmy i do Janowca aby obejrzeć ruiny zamku oraz mini skansen : dwór z Moniak i zabudowania gospodarcze .

Telefonem 

Aparatem

Makieta stanu współczesnego .


Zamek a właściwie jego ruiny od 1931 był prywatną własnością pana Leona Kozłowskiego . Po wojnie obiekt nie został  znacjonalizowany i był jedynym zamkiem w prywatnym posiadaniu do roku 1975 kiedy to został sprzedany Muzeum Nadwiślańskiemu . Stan z roku 1960 . Jeśli porównamy ze stanem dzisiejszym widać iż wiele już odrestaurowano ale jak to zwykle bywa pieniędzy na dalsze działania brak .
































Zdjęcia z roku 1981 więc jeszcze nie tak dawno krówki na pastwiska łodziami przeprawiano .





Cmentarnym akcentem zacząłem i cmentarnym kończę . Może niezbyt dobrze to widać ale to nagrobek w formie zegara słonecznego . Na cmentarzy w Jędrzejowie pochowany jest Feliks Przypkowski lekarz , astronom amator , konstruktor i kolekcjoner zegarów słonecznych , twórca jednej z największych na świecie kolekcji gnomonów na świecie eksponowanych w muzeum w Jędrzejowie . Onegdaj z tegoż muzeum małe sprawozdanie pokazywałem szerszej publiczności ale w zawirowaniach komputerowo internetowych zaginęło i jeno gdzieś w mych , mam nadzieję , zasobach archiwalnych tkwią . Gdyby było większe zainteresowanie można by pokusić się o wznowienie jako że  zegarmistrzostwo słoneczne ciekawe jest bo wystarczy wbić kawal patyka aby prymitywny zegarek utworzyć ale do bardziej skomplikowanych wyliczenia astronomiczne a nawet przyrządy potrzebne są . No ale za bardzo odbiegłem od tematu więc kończę .